powrót do strony głównej
 
 

 
Z życia koła
 
...Pragnę wspomnieć, że swoją przygodę łowiecką w naszym Kole zaczynał kol. Janusz Sikorski, postać powszechnie znana w polskim łowiectwie, człowiek który całe życie związał z łowiectwem. Po skończeniu studiów na Wydziale Leśnictwa podjął pracę na tym w Wydziale. Później pracował w Zarządzie Głównym PZŁ kierując działem hodowli. Następnie pracował w Zarządzie Lasów Państwowych w Dziale Gospodarki Łowieckiej. W latach 1971-91 był Dyrektorem Departamentu Łowiectwa w Ministerstwie Leśnictwa. Jest autorem wspaniałych opowiadań myśliwskich
 i znanych z "Łowca Polskiego" wierszyków "Cienkim śrutem". Współzałożyciel i aktywny działacz Polskiego Klubu Safari. Nadal aktywnie poluje, trochę w Afryce i trochę w kraju. Pozostały wolny czas poświęca drugiej pasji - wędkarstwu.
       Oto jego wspomnienia o związkach z naszym Kołem.

W latach 1947-51 byłem uczniem Gimnazjum im. Stefana Żółkiewskiego w Siedlcach.
      Ani mój Dziad ani Ojciec nie polowali, chociaż Ojciec był w tych latach na białych niedźwiedziach- ale nie w charakterze myśliwego. Wspominam o tym bowiem sam się zastanawiam skąd wzięła się ta moja pasja łowiecka, która z podlaskich pól zaprowadziła mnie w najdalsze zakątki świata i której poświęciłem wiele życia prywatnego i pracę zawodową. Z wielką przyjemnością wspominam  te czasy, kiedy jako naganiacz uczestniczyłem w polowaniach na zające organizowanych przez Koło Łowieckie Racjonalnego Polowania. Koło wtedy wydzierżawiało liczne gminy, pamiętam ich nazwy: Krześlin, Hołubla, Domanice, Korczew, Zbuczyn, Mordy, Suchożebry i pewnie inne których już nie pamiętam. Oceniam, że koło posiadało około 50 tysięcy hektarów. Polowało się tylko na zające i kuropatwy. Sarna występowała sporadycznie i tylko w okolicach Rzeszotkowa i Brzozowa.
     Prezesem koła był dr. Józef Próchniewicz - znany lekarz stomatolog, łowczym był prawnik - Franciszek Jarosz.
     Te dwie postacie wspierane przez aktywnych członków Koła, którymi jak zapamiętałem byli Wacław Perycz, Zb. Kamiński, W.Dmowski, St. Zowczak, Sz. Chaberski, Sz. Zbucki,
L. Międzychowski, H. Jabłoński, St. Zychowiecki, J. Pietrasik,
A. Wolski, K. Rzędzian, stwarzały niepowtarzalną atmosferę


kol. Janusz Sikorski
Właśnie dr. Próchniewicz, wczesnym rankiem dał mi dubeltówkę i pod Jego okiem pozwolił mi strzelić do wrony, która przeciągała nad podwórkiem gdzie była zbiórka.
      Po zdaniu egzaminu i uzyskaniu pozwolenia na broń zostałem jednogłośnie przyjęty na członka Koła. Polowałem wiele lat i lata te wspominam z ogromną atencją. Dziś wiem, że w kole są inni ludzie i inne stany, ale klimat Podlasia i podlaskie krajobrazy muszą zastąpić zwierzynę, której niestety jest coraz mniej
Idolem moim był Wacław Perycz. Partyzant, prześladowany przez "władzę ludową. Jemu właśnie poświęciłem pierwsze opowiadanie łowieckie p.t "Wacek" znajdujace się w mojej książce "Moje przygody łowieckie".
     Polowania w kole pozostały
w mojej pamięci na zawsze. Do dziś widzę wspaniałe strzały do zajęcy
w wykonaniu W.Perycza, Zbigniewa Szlagowskiego i W.Dmowskiego.
     Nie można zapomnieć pewnego polowania w Platerowie Nad Bugiem, na którym strzeliłem pierwszego
w życiu wilka. Był to rok 1952.
Na polowaniu tym wilka pozyskał również kol. Zowczak na dowód czego załączam zdjęcie z dedykacją kol. Zowczaka.


kol. Zowczak ze strzelonym przez siebie wilkiem.

Dedykacja na drugiej stronie zdjęcia dla
kol. Janusza Sikorskiego
Wspomnienia kol. Janusza Sikorskiego słowem wstępu opatrzył kol. Stefan Sikorski
 
Koło Łowieckie "Racjonalnego Polowania"
Marek Zychowiecki  sp5tzz@se.onet.pl
powrót do strony głównej